Teatr Bagatela
Piotr Kubic
foto

Moje pierwsze spotkanie z twórcami

27/03/2018, Piotr Kubic

Otrzymuję dwa zadania: wykonać zdjęcia reżysera i dramaturga oraz nagrać ich wypowiedzi na temat realizowanej sztuki. Dostaję numer telefonu, mam zadzwonić i umówić się.

 

Dzwonię i wyrażam prośbę, bym mógł przyjść na próbę. Tak po prostu, posiedzieć chwilę. Czuję, wiem, jestem przekonany, że jest mi to potrzebne. Że jeśli dwaj ludzie, których jeszcze nie spotkałem, mają wejść do mojego studia, to potrzebuję choć zobaczyć ich wcześniej.

 

Próba miała się odbyć w małej sali prób, ale okazało się, że zespół przeniósł się do sali stiukowej. To duże pomieszczenie w kształcie prostopadłościanu, z bardzo wysokim stropem, w którym grane są spektakle, ale nie posiadające stałej sceny. Teraz jest prawie puste, a przy dużym stole, który w porównaniu do rozmiarów sali i tak wydaje się niewielki, zasiedli twórcy. Trwa czytanie, analiza tekstu, dyskusje. Jedna lampa, umieszczona w centrum sufitu, rzuca niejasne światło, które rozprasza się im dalej od centrum i bliżej ścian. Atmosfera spokojnego skupienia w lekkim półmroku. Pogłos sporego pomieszczenia, przesłoniętego z jednej strony wielką, czarną kotarą. Podchodzę do stołu, podajemy sobie ręce. Andrzej Błażewicz, reżyser, Paweł Sablik, dramaturg. Obsadę spektaklu znam, to stali aktorzy naszego teatru.

 

Słucham tekstu, który jest czytany, słucham dyskusji, wymiany uwag, a od treści słów ważniejsza jest intonacja, relacje między członkami zespołu, które już zaczęły się tworzyć, ale jeszcze nie ustaliły. Czuję gdzieś podskórnie, że spektakl, który powstanie, jest czymś wtórnym wobec tych zależności, które właśnie teraz się tworzą. Nastrój, atmosfera, napięcia, które słyszę, znajdą potem swoje odzwierciedlenie na scenie. Zdjęcia, które zrobię za kilka tygodni, zaczęły we mnie powstawać właśnie teraz.

 

Wyciągam aparat fotograficzny, by spróbować zanotować co czuję, ale to nie jest dobry moment. Ktoś mówi, że nie chce zdjęć, narosłe nagle napięcie, niezręczność. Tym razem się nie uda. Próbuję jeszcze kilka kadrów z daleka, ale nie jestem zadowolony.

 

Po próbie zamawiam scenariusz „Żyda” w dziale literackim. Nie jest to oryginał, Paweł Sablik dokonał adaptacji. Wieczorem znajduję też nagranie „Żyda” zrealizowane przez Teatr Telewizji, w reżyserii Anety Groszyńskiej-Liweń. Połykam te dwie wersje. Po kilku dniach reżyser i dramaturg przychodzą do studia. Robimy zdjęcia, nagrywamy pierwszy materiał promocyjny.

 

Paweł Sablik, dramaturg, Andrzej Błażewicz, reżyser, fot. Piotr Kubic

Paweł Sablik, dramaturg, Andrzej Błażewicz, reżyser

 

 

Ten portal powstał dla każdego, kogo interesuje coś więcej, niż tylko efekt pracy artystów tworzących dane dzieło.

 

Stworzyliśmy go przede wszystkim po to, byście mogli przeczytać i usłyszeć głos twórców pracujących przy produkcjach teatralnych z całej Polski – od aktorki grającej pierwszoplanową rolę po inspicjentkę koordynującą pracę nad realizacją spektaklu i oświetleniowca, który czuwa nad grą świateł w przestawieniu.

 

 

Chcemy zaangażować uczestników i bezpośrednich świadków powstawania dzieła w relacjonowanie wydarzeń zza kulis, do których dotychczas mieli dostęp tylko nieliczni.

 

Dzięki opowieściom artystów będziemy mogli podejrzeć proces powstawania premiery oraz przyjrzeć się tajnikom ich pracy. Przybliżą nam oni proces produkcji spektaklu od pierwszej próby, aż po dzień premiery. Na portalu znajdą się również pierwsze recenzje widzów i dziennikarzy oraz refleksje artystów dotyczące zagranych przedstawień.