Teatr Bagatela
Anna Rokita
foto

Czas więc wracać do sardynek

15/09/2017, Anna Rokita

Próby do „Czego nie widać” Frayna w reżyserii Wojtyszki rozpoczęły się w marcu 2017 w Strefie K-805 (jedna z trzech scen krakowskiej Bagateli). Od samego początku wiedzieliśmy, że przedstawienie będzie dwuobsadowe, co wprowadziło do zespołu ducha małej rywalizacji. Oczywiście nikt nigdy nie podłożył nikomu nogi (nawet przez myśl by nam nie przeszło), ale kiedy na scenie staje podwójna obsada i niemal do końca nikt nie wie, czy zagra w trakcie premiery, w powietrzu daje się wyczuć zwiększoną aktywność, a burza (mózgów – rzecz jasna) w zespole nie ma końca.

 

 

Domyślam się, że pracy z niemal dwudziestką indywidualistów (mówię o nas  aktorach) nie da się porównać do zarządzania żadnym innym zespołem. Tutaj każdy chce mieć na siebie pomysł, choć wszyscy doskonale wiedzą, że ostateczny kształt spektaklu i tak zależy od reżysera. Co ciekawe, Maciej Wojtyszko zdaje się mieć zupełnie odmienne zdanie na ten temat. W jednym z wywiadów powiedział, że wielką przyjemnością jest robić spektakl, którego tematem jest teatr i jego gorączka. Zrozumienie i pokazanie przygody, jaką jest proces tworzenia spektaklu, daje mnóstwo radości. Osoby stojące obok mogą powiedzieć: „O, jaką pan ma ciężką pracę!”. A to przecież piękna robota. Bo najciekawsze w sztukach o teatrze jest to, że aktorzy wiedzą znacznie więcej od reżyserów

Zastanawiam się właśnie nad tym, kto wie więcej? Próby do „Czego nie widać” pokazują, że trudno na to pytanie odpowiedzieć, zwłaszcza gdy mnoży się liczba reżyserów (jeden prawdziwy i jeden fikcyjny, tj. bohater sztuki Michaela Frayna, którego grają na zmianę dwaj aktorzy). Plany metateatrów podczas prób do spektaklu robią się tak skomplikowane, że oglądając proces tworzenia spektaklu, można się wiele razy zgubić w tym, co jest próbą ze sztuki, a co próbą rzeczywistą. Do tego dochodzi konieczność grania niemalże na partyturze, gdzie drobna pomyłka może wprowadzić prawdziwy chaos w świat chaosu fikcyjnej próby. Trudno to wszystko okiełznać, a jednak z każdym kolejnym dniem widać coraz lepsze efekty – nagle pozorny bałagan zaczyna się składać w misternie utkaną całość. Widzowie zobaczą teatr od kulis, ze wszystkimi niuansami tego wyjątkowego zawodu. Póki co reżyser znów woła: „Akcja!”. Czas więc wracać do drzwi i sardynek. Skąd tu nagle drzwi i sardynki? No właśnie – tego na razie nie widać i żeby zobaczyć trzeba przyjść na spektakl. 

Ten portal powstał dla każdego, kogo interesuje coś więcej, niż tylko efekt pracy artystów tworzących dane dzieło.

 

Stworzyliśmy go przede wszystkim po to, byście mogli przeczytać i usłyszeć głos twórców pracujących przy produkcjach teatralnych z całej Polski – od aktorki grającej pierwszoplanową rolę po inspicjentkę koordynującą pracę nad realizacją spektaklu i oświetleniowca, który czuwa nad grą świateł w przestawieniu.

 

 

Chcemy zaangażować uczestników i bezpośrednich świadków powstawania dzieła w relacjonowanie wydarzeń zza kulis, do których dotychczas mieli dostęp tylko nieliczni.

 

Dzięki opowieściom artystów będziemy mogli podejrzeć proces powstawania premiery oraz przyjrzeć się tajnikom ich pracy. Przybliżą nam oni proces produkcji spektaklu od pierwszej próby, aż po dzień premiery. Na portalu znajdą się również pierwsze recenzje widzów i dziennikarzy oraz refleksje artystów dotyczące zagranych przedstawień.